Zmiany dla Polski

Wydaje mi się, że politycy przesypiają najkorzystniejszy okres w historii Polski. Akcesja do Unii Europejskiej, wizja EURO 2012 i większościowy rząd centroprawicy - a mimo to Polska stoi w miejscu, zamiast gonić kraje zachodniej Europy. Niestety coraz bliżej nam do wizji gonienia wspólnie z Węgrami innych krajów postkomunistycznych - Czech, Słowacji, Słowenii czy tzw. “tygrysów Bałtyckich”.

Bo to właśnie w tych krajach zaczynają jeździć szybkie pociągi (”Pendolino”), wprowadzane są konkurencyjne w stosunku do Europy systemy podatkowe i zmniejszane obciążenia budżetowe. A w Polsce? A w Polsce drzemie energia. 7% wzrostu gospodarczego w tym i zeszłym roku to niezbity dowód na to, że Polacy chcą gonić kapitalistyczny świat, i pomimo przeszkód stawianych przez państwo, udaje im się to. Aż strach pomyśleć jak wysoki mógłby być ten wskaźnik, gdyby poprzedni rząd Prawa i Sprawiedliwości rozpoczął poważne reformy.

Ale zostawiając polityczne sci-fi… co, moim skromnym zdaniem, jest priorytetową sprawą aby zmienić Polskę? Po pierwsze - liberalizacja kodeksu pracy. Rynek pracy musi być elastyczny. Pracodawca musi mieć pewność, że ewentualny nowy pracownik w sytuacji gorszej kondycji finansowej przedsiębiorstwa nie stanie się kosztożernym balastem. Dzięki temu będzie bardziej skłonny podejmować ryzyko tworzenia nowych miejsc pracy. Po drugie - prywatyzacja. Wszystko działa lepiej w prywatnych rękach. Zatem proces prywatyzacji, ostatnimi czasy wstrzymany, musi być kontynuowany. Sposób prywatyzacji jest sprawą dyskusyjną, ale nie sądzę aby był to na tyle duży problem aby nie być w stanie osiągnąć kompromisu. Po trzecie - reforma systemu finansów państwa. Mieści się w tym np. racjonalizacja systemu podatkowego. Być może warto przemyśleć wprowadzenie podatku liniowego? Być może nie warto ryzykować i powinniśmy zostać w systemie podatku progresywnego, ale z mniejszymi stawkami? Nie wiem. Na pewno jednak konieczne jest jego uproszczenie. W kategorii finansów państwa jest też kwestia deficytu i debetu. Należy zrobić wszystko aby przyciąć budżet do takich rozmiarów, aby wyjść na “zero”. I z tym wiążą się jeszcze kolejne setki punktów programu zmian, czyli np. reforma (urynkowienie) służby zdrowia, edukacji czy opieki społecznej. Jest to program na wiele lat, ale proste i podstawowe rzeczy są do zrobienia już dzisiaj. Tylko trzeba mieć chęci…

Napisz odpowiedź